Przejdź do treści
ARTYKUŁ / LANDWORLD

Mercedes-Benz 300 SL Gullwing: jak wyścigowa aerodynamika stworzyła najsłynniejsze drzwi w historii

Srebrny Mercedes-Benz 300 SL z otwartymi drzwiami skrzydłowymi w słońcu
Źródło: Pexels | Autor: Nurcan Aytas
Rate this post

Gdy otwarte drzwi są ważniejsze niż cały samochód

Na zlocie klasyków lub w muzealnej sali Mercedes-Benz 300 SL Gullwing często zatrzymuje ludzi, którzy nie interesują się szczegółami techniki. Wystarczy, że ktoś uniesie lekkie drzwi ku górze, a sylwetka auta natychmiast staje się rozpoznawalna. Łatwo uznać, że to efektowny zabieg stylistyczny wymyślony po to, by model 300 SL wyglądał drogo, egzotycznie i futurystycznie. Historia jest jednak znacznie ciekawsza: najsłynniejsze drzwi w historii motoryzacji były konsekwencją ograniczeń konstrukcyjnych samochodu wyścigowego.

Mercedes-Benz 300 SL Gullwing nie otrzymał drzwi otwieranych do góry dlatego, że projektanci szukali widowiskowego podpisu marki. Powstały one dlatego, że klasyczne drzwi boczne byłyby niemal niemożliwe do zastosowania w nadwoziu z bardzo wysokimi progami. Te progi nie były ozdobą. Stanowiły część lekkiej, rurowej konstrukcji nośnej, która dawała samochodowi wyścigową sztywność przy niskiej masie. Aerodynamika, rama przestrzenna i potrzeba dostępu do kabiny spotkały się więc w jednym nietypowym rozwiązaniu. [1]

Pytania, które kryją się za ikoną Gullwing

Najczęściej pojawiają się trzy praktyczne pytania. Pierwsze brzmi: czy drzwi skrzydłowe rzeczywiście poprawiały aerodynamikę? Nie bezpośrednio. Ich najważniejszym zadaniem było umożliwienie wejścia do auta, którego konstrukcja boczna uniemożliwiała użycie zwykłych drzwi. Drugie pytanie dotyczy wygody: czy „skrzydła mewy” są łatwe w obsłudze? W normalnych warunkach mogą być wygodne, ale wysokie progi, niska pozycja za kierownicą i ograniczenia na ciasnym parkingu sprawiają, że nie jest to rozwiązanie bez wad.

Trzecia kwestia jest szczególnie istotna dla osób oglądających auto kolekcjonerskie: czy każdy Mercedes 300 SL jest taki sam? Nie. Kupé Gullwing, późniejszy Roadster oraz bardzo rzadkie egzemplarze z aluminiowym nadwoziem różnią się nie tylko wyglądem i wartością, lecz także konstrukcją, codzienną użytecznością, sposobem chłodzenia, podatnością na korozję i kosztami napraw.

Ikona, której nie da się oddzielić od wyścigów

Skrót SL oznacza Sport Leicht, czyli „sportowy lekki”. W przypadku modelu 300 SL nie był to marketingowy slogan użyty do zwykłego auta drogowego. Punkt wyjścia stanowił wyścigowy Mercedes-Benz W194 z 1952 roku. Samochód powstał, by przywrócić markę do międzynarodowej rywalizacji po II wojnie światowej. Konstruktorzy mieli ograniczone zasoby, dlatego wykorzystali sprawdzone elementy mechaniczne, ale połączyli je z bardzo nowoczesnym podejściem do masy, opływu powietrza i sztywności nadwozia. [2]

Właśnie na torach, drogach rajdowych i w długodystansowych wyścigach ujawnił się sens tej koncepcji. Nisko poprowadzona karoseria, zamknięte nadwozie oraz lekka rama pozwalały uzyskać wysokie prędkości mimo użycia silnika rozwiniętego na bazie jednostki znanej z limuzyny 300. Gdy później zdecydowano się przenieść ideę do samochodu drogowego, nietypowe drzwi stały się widocznym śladem wyścigowego rodowodu.

Od wyścigowego W194 do drogowego 300 SL

Rok 1952: powrót Mercedesa do rywalizacji

Mercedes-Benz W194 zadebiutował w sezonie 1952 i odniósł sukcesy w najważniejszych imprezach długodystansowych. Zwycięstwa między innymi w 24-godzinnym wyścigu Le Mans oraz w Carrera Panamericana nadały konstrukcji ogromny rozgłos. Nie chodziło wyłącznie o prestiż. Wyniki udowodniły, że połączenie umiarkowanie mocnego, ale trwałego silnika z niską masą i dobrym opływem powietrza może pokonać rywali dysponujących większą mocą.

Wyścigowy 300 SL był samochodem podporządkowanym funkcji. Jego sylwetka miała ograniczać opór powietrza, a mechanika miała wytrzymywać szybkie przejazdy na długich dystansach. Takie priorytety różnią się od założeń luksusowego coupé. W aucie wyścigowym nie projektuje się najpierw wygodnego wejścia, dużych szyb czy szerokich drzwi. Najpierw powstaje struktura, pozycja silnika, zawieszenie, chłodzenie i nadwozie zdolne utrzymać stabilność przy dużej prędkości.

Aerodynamika jako sposób na wyższą prędkość

W pierwszej połowie lat 50. wysoka moc była kosztowna, ciężka i nie zawsze oznaczała przewagę. Aerodynamika pozwalała osiągnąć więcej bez zwiększania pojemności silnika. Im mniejszy opór powietrza, tym mniej energii potrzeba do utrzymania dużej prędkości. W samochodzie takim jak 300 SL liczyła się więc możliwie gładka powierzchnia, niski dach, opadający tył i ograniczenie elementów zaburzających przepływ powietrza.

DeLorean DMC-12 z otwartymi drzwiami skrzydłowymi na zewnątrz
Źródło: Pexels | Autor: Dante Juhasz

Charakterystyczna sylwetka Gullwinga jest przez to zwarta i napięta. Długa maska wynikała z układu napędowego, przesunięta ku tyłowi kabina pomagała uzyskać odpowiednie proporcje, a opływowe błotniki nie były przypadkowym ornamentem. Wczesne auta sportowe często miały wyraźnie oddzielone błotniki, pionowe szyby i otwarte nadwozia. Mercedes 300 SL wyglądał przy nich jak pojazd z następnej dekady.

Drzwi unoszone do góry nie były zasadniczym elementem aerodynamicznej przewagi. Po zamknięciu ich linia wpisywała się jednak w gładką bryłę dachu i boków. Decydujące było coś innego: konstrukcja, która umożliwiła stworzenie niskiego, lekkiego nadwozia. To właśnie ona wymusiła późniejszy kompromis przy dostępie do kabiny.

Od toru do salonu sprzedaży

Droga od W194 do seryjnego Mercedesa-Benz 300 SL W198 nie była oczywista. Samochód sportowy o tak wyścigowym charakterze nie musiał przecież trafić do regularnej produkcji. Istotną rolę odegrało zainteresowanie rynkiem amerykańskim oraz przekonanie, że Mercedes potrzebuje modelu halo: auta, które pokaże możliwości marki znacznie wyżej niż eleganckie sedany. [4]

Produkcyjny Gullwing zadebiutował w 1954 roku. Zachował związek z autem wyścigowym, ale otrzymał wyposażenie konieczne w samochodzie drogowym, bardziej dopracowane wnętrze i silnik z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Efekt był wyjątkowy: nie stylizowane coupé przypominające wyścigówkę, lecz samochód drogowy skonstruowany wokół idei wyścigowej.

Rama przestrzenna: prawdziwy powód powstania drzwi skrzydłowych

Lekka konstrukcja, która utrudniła wejście

Sercem konstrukcji 300 SL była rama przestrzenna z cienkich stalowych rur. Zamiast tradycyjnej, ciężkiej ramy o prostych podłużnicach zastosowano sieć elementów tworzących sztywną strukturę. Rozwiązanie pozwalało osiągnąć niską masę i dużą odporność na skręcanie. W samochodzie sportowym ma to znaczenie nie tylko dla osiągów. Sztywna struktura pomaga zawieszeniu pracować przewidywalnie, poprawia stabilność i ogranicza niepożądane odkształcenia nadwozia.

Tył zabytkowego Mercedesa 300 SL Cabriolet z 1957 roku
Źródło: Pexels | Autor: Mike Bird

Największy problem pojawił się po bokach kabiny. Górne elementy ramy poprowadzono wysoko, w miejscu, gdzie w typowym aucie znajdowałby się niski próg i dolna część otworu drzwiowego. Gdyby zastosowano konwencjonalne drzwi otwierane na bok, otwór wejściowy byłby bardzo mały albo konstrukcja straciłaby część potrzebnej sztywności. Żadne z tych rozwiązań nie było akceptowalne.

Drzwi Gullwing były więc odpowiedzią na wysoką belkę boczną ramy. Zawiasy umieszczono przy dachu, a drzwi obejmowały znaczną część górnej partii bocznej nadwozia. Dzięki temu próg mógł pozostać wysoki i konstrukcyjnie mocny, a kierowca nadal miał dostęp do wnętrza. To przykład inżynierii, w której najbardziej spektakularny detal nadwozia wynika z konieczności, a nie z chęci szokowania publiczności.

Dlaczego nie zastosowano zwykłych drzwi?

Teoretycznie można było zmienić projekt ramy, obniżyć jej elementy boczne albo zrezygnować z konstrukcji przestrzennej. Każdy z tych wariantów wymagałby jednak kompromisu. Obniżenie progów mogłoby zmniejszyć sztywność albo zwiększyć masę przez konieczność dodania innych wzmocnień. Rezygnacja z rurowej ramy oznaczałaby odejście od cech, które uczyniły wyścigowy 300 SL skutecznym.

Warto zwrócić uwagę na kolejność decyzji. Najpierw powstała rama, potem rozwiązano problem drzwi. W wielu późniejszych samochodach z unoszonymi drzwiami proces wyglądał odwrotnie: egzotyczny sposób otwierania był częścią stylu, a konstrukcję przygotowano tak, aby go obsłużyć. W Gullwingu styl narodził się z techniki.

Wysokie progi jako cecha, nie wada montażowa

Przy oględzinach 300 SL wysokie progi mogą zaskoczyć osoby przyzwyczajone do współczesnych coupé. Nie są one objawem błędnie zaprojektowanej kabiny ani dodatkiem mającym podkreślić sportowy charakter. Stanowią widoczny element logiki całego samochodu. Wsiadanie wymaga przełożenia nogi przez szeroką, wysoką strukturę, a następnie opuszczenia się do nisko zamontowanego fotela.

W praktyce poprawna technika wejścia ma znaczenie. Najpierw wygodniej usiąść bokiem na fotelu, następnie wsunąć nogi do środka i dopiero wtedy obrócić ciało. Próba wchodzenia wprost, jak do współczesnego SUV-a, jest nieporęczna i zwiększa ryzyko zahaczenia obuwiem o tapicerkę, kierownicę albo lakier progu. Dla właściciela klasyka to drobny szczegół, ale regularnie wpływa na stan zachowania wnętrza.

Mercedes-Benz 300 SL Gullwing jako samochód drogowy

Silnik M198 i bezpośredni wtrysk paliwa

Produkcyjny Mercedes-Benz 300 SL otrzymał rzędowy, sześciocylindrowy silnik o pojemności 3,0 litra, oznaczony M198. Kluczowym elementem była mechaniczna instalacja bezpośredniego wtrysku paliwa. W połowie lat 50. było to rozwiązanie bardzo zaawansowane dla samochodu drogowego. Pozwalało uzyskać wysoką moc i sprawną reakcję silnika, jednocześnie podkreślając techniczny związek modelu z motorsportem.

DeLorean z otwartymi drzwiami skrzydłowymi widziany od przodu
Źródło: Pexels | Autor: Mike Norris

Charakter silnika a charakter całego samochodu

M198 nie był jednostką, którą można traktować jak prosty silnik z klasycznej limuzyny. Bezpośredni wtrysk wymagał precyzji regulacji, odpowiedniego stanu układu paliwowego oraz wiedzy serwisowej. W dobrze przygotowanym egzemplarzu silnik potrafi pracować zdecydowanie i elastycznie, ale zaniedbania w jego obsłudze bywają kosztowne.

To ważne przy ocenie 300 SL jako samochodu do jazdy, a nie wyłącznie do oglądania. Gullwing zapewnia doświadczenie bardzo odmienne od współczesnego auta sportowego. Kierowca siedzi nisko, za dużą kierownicą, otoczony cienkimi słupkami i wysokimi progami. Reakcje mechaniczne są bezpośrednie, lecz wymagają świadomej obsługi. Nie jest to klasyk, który wybacza przypadkowe traktowanie albo długie postoje bez przygotowania.

Gullwing, Roadster i aluminium: który 300 SL czym się różni?

Określenie „Mercedes 300 SL” obejmuje kilka wyraźnie różnych wariantów. Wszystkie należą do tej samej rodziny, ale nie oferują identycznego sposobu użytkowania, konstrukcji ani poziomu kolekcjonerskiej rzadkości. Najbardziej rozpoznawalny pozostaje zamknięty Gullwing, jednak późniejszy Roadster oraz bardzo rzadkie auta z aluminiowym nadwoziem mają własne zalety i ograniczenia.

WariantNajważniejsza cechaMocne stronyOgraniczeniaDla kogo ma największy sens
300 SL GullwingZamknięte coupé z drzwiami unoszonymi ku górzeNajsilniejszy związek z wyścigowym rodowodem, ikoniczna sylwetka, wyjątkowa pozycja kolekcjonerskaWysokie progi, specyficzne wsiadanie, mniej swobody nad głową i ograniczenia przy parkowaniuDla kolekcjonera szukającego najbardziej rozpoznawalnego 300 SL
300 SL RoadsterOtwarte nadwozie z klasycznymi drzwiami bocznymiŁatwiejsze wejście do kabiny, większa swoboda w jeździe turystycznej, możliwość jazdy bez dachuMniej wyścigowy wizualnie, brak charakterystycznych drzwi GullwingDla właściciela, który chce częściej korzystać z auta na drogach
300 SL z aluminiowym nadwoziemLżejsze poszycie nadwoziaRzadkość, niższa masa, szczególne znaczenie historyczneBardzo wymagająca renowacja i naprawy, konieczność dokładnej weryfikacji oryginalnościDla zaawansowanego kolekcjonera i osoby budującej zbiór o znaczeniu muzealnym

Gullwing: wybór dla osoby, która szuka pełnej legendy

Gullwing jest najbardziej bezpośrednim nośnikiem historii 300 SL. To właśnie zamknięte coupé z unoszonymi drzwiami stało się symbolem marki, powojennego optymizmu technicznego i sportowych samochodów lat 50. Dla wielu kolekcjonerów nie istnieje zamiennik dla momentu, w którym otwiera się drzwi przy dachu i wsiada do kabiny przez wysoki próg.

Jego największą zaletą jest autentyczność koncepcji. W tym wariancie szczególnie dobrze widać, jak konstrukcja zrodzona z wymagań wyścigowych wpłynęła na każdy detal użytkowy. Sylwetka, sposób wejścia, pozycja za kierownicą i zamknięta kabina tworzą spójną całość. Gullwing nie próbuje być wygodnym grand tourerem według późniejszych standardów. Jest sportowym samochodem drogowym z epoki, w której ergonomia pozostawała podporządkowana technice.

Wadą jest właśnie ta bezkompromisowość. Osoby wysokie, mniej sprawne ruchowo albo planujące częste krótkie przejazdy mogą odczuwać wysokie progi jako realną przeszkodę. Trzeba również pamiętać o specyfice parkowania. Drzwi otwierają się wysoko, dlatego wymagają wolnej przestrzeni nad samochodem. Niski strop garażu, ciasny parking podziemny czy sąsiedztwo ściany mogą utrudnić ich pełne uniesienie.

Roadster: praktyczniejsza interpretacja tej samej idei

Późniejszy 300 SL Roadster odpowiadał na część ograniczeń coupé. Otwarta karoseria wymagała innego rozwiązania konstrukcyjnego po bokach kabiny, co pozwoliło zastosować bardziej konwencjonalne drzwi. Wejście do środka stało się łatwiejsze, a samochód zyskał charakter bardziej turystyczny.

Czerwony samochód sportowy z otwartymi drzwiami gullwing na czerwonym dywanie
Źródło: Pexels | Autor: Peter Xie

Roadster nie jest jednak po prostu Gullwingiem bez dachu. To wariant o odmiennym przeznaczeniu. Lepiej pasuje do spokojniejszych przejazdów, dłuższych tras i jazdy w dobrych warunkach pogodowych. Otwarta kabina zmienia odbiór sześciocylindrowego silnika, zapachu wnętrza oraz pracy mechanicznych podzespołów. Dla wielu właścicieli właśnie ta bezpośredniość kontaktu z samochodem ma większą wartość niż efekt unoszonych drzwi.

Minusem dla purysty może być słabsze skojarzenie z W194. Roadster zachowuje nazwę 300 SL, zaawansowaną technikę i prestiż modelu, ale wizualnie nie wywołuje tak jednoznacznego skojarzenia z wyścigową konstrukcją Mercedesa z początku lat 50. Osoba kupująca auto przede wszystkim jako ikonę designu prawdopodobnie wybierze Gullwinga. Osoba chcąca korzystać z klasyka częściej może docenić Roadstera.

Aluminiowe nadwozie: wariant dla kolekcjonera, nie dla kompromisu

Najbardziej wyjątkową odmianą są egzemplarze z aluminiowym nadwoziem. Zastosowanie aluminium służyło redukcji masy, co dobrze wpisywało się w filozofię Sport Leicht. Takie auta mają szczególne znaczenie dla rynku kolekcjonerskiego, ale ich wartość wynika nie tylko z materiału poszycia. Liczy się również rzadkość, historia konkretnego egzemplarza, zgodność numerów oraz jakość zachowanej lub przeprowadzonej renowacji.

Aluminium nie oznacza automatycznie łatwiejszego życia właściciela. Naprawa uszkodzonego panelu wymaga specjalistycznych umiejętności, a niewłaściwie wykonane prace blacharskie mogą obniżyć autentyczność auta. Istotne jest także kontrolowanie miejsc, w których różne metale mogą stykać się ze sobą i tworzyć warunki sprzyjające korozji elektrochemicznej.

Wariant aluminiowy ma sens przede wszystkim dla osoby, która świadomie buduje kolekcję ważnych samochodów historycznych. Nie jest naturalnym wyborem dla kierowcy poszukującego najspokojniejszego w eksploatacji 300 SL. W tym przypadku priorytetem stają się dokumentacja, pochodzenie i zachowanie oryginalnej substancji, a nie wygoda regularnych wyjazdów.

Różnice ważne przy zakupie i użytkowaniu

Nadwozie: stan i oryginalność są ważniejsze niż efektowny lakier

W samochodzie kolekcjonerskim o wartości 300 SL nadwozie należy oceniać znacznie szerzej niż przez pryzmat koloru czy połysku powłoki lakierniczej. Kluczowe są jakość spasowania paneli, stan progów, elementów konstrukcyjnych, mocowań nadwozia oraz zgodność detali z pierwotną specyfikacją. Efektowna renowacja wizualna nie zawsze oznacza prawidłowo odtworzoną strukturę samochodu.

W Gullwingu szczególną uwagę warto poświęcić drzwiom i ich mechanizmom. Powinny otwierać się płynnie, zachowywać właściwe ustawienie względem dachu i błotników oraz zamykać bez używania nadmiernej siły. Nieprawidłowe szczeliny, trudności z domknięciem albo ślady napraw w okolicy zawiasów mogą wymagać dokładniejszej diagnostyki.

Mechanika: specjalistyczny serwis zamiast uniwersalnego warsztatu

Silnik z mechanicznym bezpośrednim wtryskiem, układ zapłonowy, chłodzenie oraz elementy przeniesienia napędu wymagają warsztatu znającego realia samochodów Mercedes-Benz z tego okresu. W przypadku takiego auta nie wystarczy ogólne doświadczenie z klasykami. Błędna regulacja lub nieoryginalne rozwiązanie zastosowane podczas naprawy może pogorszyć pracę samochodu, utrudnić późniejszy serwis i wpłynąć na jego wartość.

Znaczenie ma również historia użytkowania. Egzemplarz regularnie obsługiwany przez specjalistów może być lepszym wyborem niż samochód o bardzo małym przebiegu, który przez lata stał nieuruchamiany. Długie postoje potrafią zaszkodzić układowi paliwowemu, uszczelnieniom, przewodom i elementom gumowym. Klasyczny Mercedes sportowy powinien być przechowywany właściwie, ale też okresowo eksploatowany zgodnie z zasadami dla zabytkowej mechaniki.

Wnętrze i wyposażenie: ślady historii czy skutek zaniedbań?

Patyna nie zawsze jest wadą. Oryginalna tapicerka, kierownica, przełączniki i detale wnętrza mogą mieć większą wartość historyczną niż perfekcyjnie odnowione elementy wykonane niezgodnie z fabryczną specyfikacją. Granica przebiega jednak między naturalnym zużyciem a zaniedbaniem. Popękana skóra, zawilgocenie kabiny, uszkodzone mechanizmy szyb czy nieoryginalne instalacje elektryczne wymagają chłodnej oceny kosztów i zakresu prac.

W Gullwingu Zwykle wychodzi tak, że wejście przez wysoki próg wpływa na stan foteli, boczków i krawędzi tapicerki. Regularne ocieranie obuwiem o elementy kabiny jest typowe dla tego modelu, lecz nie oznacza, że każdy ślad należy ignorować. Dobrze zachowane wnętrze może wiele powiedzieć o tym, czy samochód był użytkowany z należytą ostrożnością.

Jak wybrać właściwy wariant 300 SL?

  • Wybierz Gullwinga, jeśli najważniejsze są dla Ciebie historyczna symbolika, zamknięte coupé i najbardziej rozpoznawalna forma 300 SL.
  • Wybierz Roadstera, jeśli planujesz częstsze przejażdżki, cenisz łatwiejsze wsiadanie i chcesz korzystać z otwartego nadwozia.
  • Szukaj wersji aluminiowej, jeśli priorytetem jest rzadkość, znaczenie kolekcjonerskie i gotowość do bardzo dokładnej weryfikacji auta.
  • Przedkładaj stan nad pozorną okazję, ponieważ naprawa konstrukcji, odtworzenie właściwych detali lub doprowadzenie układu wtryskowego do prawidłowej kondycji może okazać się znacznie trudniejsze niż zakup lepszego egzemplarza.
  • Sprawdzaj dokumentację, obejmującą historię własności, napraw, renowacji i zgodność kluczowych elementów samochodu z jego specyfikacją.

Najbardziej logiczny wybór zależy więc nie od samej legendy modelu, lecz od sposobu, w jaki właściciel chce z nią obcować. Gullwing najlepiej pokazuje, jak techniczne ograniczenie przeobraziło się w ponadczasowy znak rozpoznawczy. Roadster oferuje tę samą rodzinę konstrukcyjną w bardziej swobodnej formie, a aluminiowe egzemplarze pozostają domeną najbardziej wymagających kolekcji.

Najważniejsze punkty

  • Drzwi skrzydłowe Mercedesa-Benz 300 SL Gullwing wynikały przede wszystkim z zastosowania lekkiej ramy przestrzennej z wysokimi elementami bocznymi.
  • Wyścigowy W194 z 1952 roku był punktem wyjścia dla drogowego modelu 300 SL W198, który zadebiutował w 1954 roku.
  • Aerodynamika zwiększała osiągi samochodu, ale sama nie była bezpośrednią przyczyną zastosowania unoszonych drzwi.
  • Wysokie progi zapewniały konstrukcji sztywność, lecz utrudniały wsiadanie i wymagały odpowiedniej techniki.
  • Silnik M198 z bezpośrednim wtryskiem paliwa podkreślał zaawansowany, wyścigowy charakter drogowego Gullwinga.

Pytania od czytelników

Pytanie czytelnika

Czy drzwi Gullwing poprawiały osiągi samochodu?

Odpowiedź redakcji: Nie bezpośrednio. Ich głównym zadaniem było umożliwienie dostępu do kabiny przy wysokich elementach bocznych ramy przestrzennej.
Pytanie czytelnika

Dlaczego w 300 SL zastosowano tak wysokie progi?

Odpowiedź redakcji: Były częścią lekkiej i sztywnej konstrukcji rurowej. Ich obniżenie mogłoby wymagać dodatkowych wzmocnień albo zwiększyć masę samochodu.
Pytanie czytelnika

Czy Mercedes-Benz 300 SL Gullwing był samochodem wyścigowym?

Odpowiedź redakcji: Drogowy W198 wywodził się z wyścigowego W194, ale otrzymał wyposażenie i rozwiązania potrzebne w samochodzie przeznaczonym do normalnego użytkowania.
Pytanie czytelnika

Czy wsiadanie do Gullwinga jest wygodne?

Odpowiedź redakcji: Wymaga przyzwyczajenia. Wysokie progi i niska pozycja fotela sprawiają, że najwygodniej najpierw usiąść bokiem, a dopiero potem wsunąć nogi do kabiny.

Źródła